Gdy oprowadzam znajomych po Toruniu, zawsze zabieram ich w to miejsce. Zamek Krzyżacki w Toruniu to zupełne przeciwieństwo zamku w Malborku czy Golubiu-Dobrzyniu — to malownicze, pełne zieleni ruiny warowni, którą w 1454 roku zbuntowani torunianie rozebrali cegła po cegle, mówiąc zakonnikom stanowcze „dość!”.
Data ostatniej aktualizacji: 29.08.2026
Większość polskich zamków krzyżackich podziwiamy jako potężne, nienaruszone twierdze. Jednak ruiny Zamku Krzyżackiego w Toruniu mają zupełnie inną, fascynującą historię. Ta położona malowniczo w dolinie Strugi Toruńskiej warownia to nie tylko zabytek średniowiecznej architektury, ale przede wszystkim pomnik odwagi mieszkańców Torunia, którzy jako pierwsi w państwie zakonnym chwycili za broń i zmietli znienawidzoną siedzibę komtura z powierzchni ziemi.
Zakon Krzyżacki rozpoczął budowę swojej pierwszej stałej warowni na Ziemi Chełmińskiej właśnie w Toruniu w połowie XIII wieku. Z czasem skromny gród rozrósł się w potężny ośrodek władzy komturskiej, który rozbudowywano aż do XIV stulecia.
Co ciekawe, toruński zamek różnił się od typowych, regularnych zamków krzyżackich znanych z późniejszego okresu. Zamiast czworoboku wzniesiono go z kamienia i cegły na planie zamkniętej podkowy, idealnie dopasowanej do naturalnego wzniesienia terenu nad Wisłą.
Wokół zamku głównego tętniło życie gospodarcze — na rozległym przedzamczu działały:
Przez dziesięciolecia mieszczanie toruńscy musieli znosić podatkowy ucisk, ograniczenia handlu i samowolę krzyżackich urzędników. Cierpliwość skończyła się w lutym 1454 roku. W mieście wybuchło zbrojne powstanie, a torunianie przypuścili szturm na znienawidzony zamek.
Gdy po kilku dniach oblężenia komtur poddał twierdzę, toruńska rada miejska podjęła błyskawiczną i radykalną decyzję: zamek należy natychmiast zburzyć! Wysadzono potężną wieżę główną (stołp), a grube mury rozebrano niemal do samych fundamentów. Mieszczanie zrobili to z premedytacją, aby zakon nigdy więcej nie miał w Toruniu punktu oparcia. Wydarzenie to zapoczątkowało wojnę trzynastoletnią, która zakończyła się powrotem Torunia w granice Królestwa Polskiego.
Co działo się z zamkiem po zburzeniu? Mieszczanie zamienili ten teren w fosie... w miejskie wysypisko odpadków! Dopiero w 1966 roku, w ramach przygotowań do obchodów tysiąclecia państwa polskiego, archeolodzy wywieźli tysiące ton ziemi i gruzu, odsłaniając gotyckie piwnice i mury obronne, które podziwiamy dzisiaj.
Najbardziej charakterystycznym elementem ruin jest Gdanisko — wysoka wieża wysunięta daleko poza obwód zamku, połączona z nim długim, zadaszonym gankiem na arkadach. Choć wyglądała groźnie i mogła służyć do obrony, jej codzienna funkcja była zupełnie prozaiczna: była to średniowieczna wieża ustępowa (toaleta), pod którą przepływał wartki nurt Strugi Toruńskiej.
Dziś na terenie ruin można zwiedzać zarówno otwarty dziedziniec, jak i zadaszone ekspozycje w piwnicach:
Z ruinami zamku wiążą się dwie zabawne legendy, które od wieków bawią mieszkańców i turystów:
Gdy w lutym 1454 roku torunianie podłożyli proch pod wieżę główną zamku, w powietrze wyleciała nie tylko ceglana konstrukcja, ale także zamkowy kucharz o imieniu Jordan. Siła eksplozji wyrzuciła go tak wysoko, że przeleciał nad fosą i wylądował bez szwanku na dachu Bramy Chełmińskiej... wciąż trzymając w dłoni wielką kucharską chochlę!
🃏 Krzyżacki błazen na gdanisku: Inna opowieść głosi, że ostatnim obrońcą zamku był zakonny błazen. Siedział na dachu wieży ustępowej i drwił z mieszczan szturmujących mury. Gdy jednak zobaczył, że potężne wieże walą się w gruz, zjechał po stromym dachu gdaniska prosto do zamkowej fosy i uciekł do lasu.
Jako mieszkaniec polecam Ci odwiedzić ruiny dwukrotnie: w dzień, by zwiedzić zadaszone piwnice i wystawy, oraz wieczorem na nastrojowy spacer. Oświetlone ciepłym światłem gdanisko, ceglane mury i szum wody w Strudze Toruńskiej tworzą jeden z najbardziej romantycznych zakątków w całym Toruniu.
Zobacz, jak zrujnowana warownia i gdanisko prezentowały się na zabytkowych pocztówkach ze zbiorów Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej:
Źródło i prawa do grafiki: Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa, domena publiczna.
Ruiny zamku leżą na granicy Starego i Nowego Miasta, zaledwie 3 minuty spacerem od Wisły i zabytkowej Bramy Mostowej.
Zamek został zdobyty i zrównany z ziemią przez samych mieszczan toruńskich w lutym 1454 roku podczas powstania antykrzyżackiego. Torunianie rozebrali mury i wysadzili wieżę, aby Krzyżacy nigdy więcej nie mogli kontrolować miasta ani zagrażać jego mieszkańcom.
Gdanisko to najlepiej zachowana część toruńskiego zamku. Jest to potężna wieża wysunięta poza mury obronne i połączona z zamkiem arkadowym gankiem, która w średniowieczu pełniła przede wszystkim funkcję sanitarną (zamkowego ustępu) oraz punktu obrony ostatecznej.
Budowę pierwszej drewniano-ziemnej strażnicy rozpoczęto około połowy XIII wieku (od 1255 r. wznoszono zamek murowany). Była to jedna z najwcześniejszych warowni krzyżackich na Ziemi Chełmińskiej.
Zwiedzający mogą wejść na wieżę gdanisko, zejść do gotyckich podziemi z wystawą machin oblężniczych i zbrojownią, zobaczyć makietę zamku w skali oraz spacerować dawną fosą zamkową.
Przez stulecia teren po zburzonym zamku służył jako miejskie wysypisko i skład śmieci. Dopiero w 1966 roku przeprowadzono kompleksowe badania archeologiczne, odsłaniając gotyckie mury i tworząc tu zabytek dostępny dla turystów.
Zostawiamy za sobą zburzoną krzyżacką twierdzę i ruszamy w stronę uliczki, która biegła wzdłuż potężnych murów obronnych: